Fajer już nie jest sam w garażu

Grata mam już od dłuższego czasu ale nigdy nie było czasu się pochwalić
Rupieć przytargałem z Oławy za grosze - nawet na nim przyjechałem do domu na zębatkach na których ciężko było doliczyć się liczby zębów

Estetycznie "zwłoki" - piec żyleta. Trochę przy nim pogrzebaliśmy z kumplem, wymiana skrzyni bo 2 wypadała, nowy napęd, płyny, przegroda+smok, synchro i reszta grzebaniny i gratów. Powstało całkiem fajne moto do zabawy za niewiele. Jeszcze jestem w trakcie kompletowania reszty gratów jak HB, stalowe sety, 12 itp.