Witam
Jechałem w sobotę sobie, aż tu niemiła niespodzianka. Motocykl zgasł i zapalił potem znów zgasł i tak kilka razy zrobił(podczas jazdy), gdy złapałem sprzęgło zgasł na amen, telefon, przyczepa i do garażu niestety nie miałem czasu zaglądać.
Myślę, że to coś z elektryka, bo gdy gasł to wskazówki obrotomierza i prędkościomierza spadały do zera i z powrotem. Gdy się zatrzymałem akumulator był całkowicie rozładowany. W garażu odpaliłem hondę od samochodu i przy podłączonych kablach chodził, gdy tylko odłączyłem gasł. sprawdziłem ładowanie pokazywało ponad 14 na jałowych obrotach. (oczywiście samochód wyłączony, tylko kable do aku podłączone).
Jak sądzicie, co to może być? jakieś przebicie, kostki czy może regulator napięcia? dziwi mnie to że akumulator się rozładował. zacznę od sprawdzenia kabli i kostek ale to dopiero w środę, wcześniej nie mam czasu niestety, a może macie inne pomysły?:)
Pozdrawiam
Zgasł podczas jazdy (elektryka)
-
lukasz227
- Posty: 12
- https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
- Rejestracja: 27 marca 2012, 11:28
- Motocykl:
- Lokalizacja: Tczew
dzięki za pomoc, nie wytrzymałem i dziś sprawdzałem z innym akumulatorem, honda cyka ładnie.
ale sprawdziłem dokładnie ładowanie, bez świateł pokazuje mi 15V to trochę za dużo, ale gdy tylko włączę światła nie przekracza 14,5V. Regulator muszę wymieniać czy mogę tak jeździć?
wiem, że powinno być do 14,5 max ale zawsze jeździ się na światłach;P
Dzięki za pomoc
ale sprawdziłem dokładnie ładowanie, bez świateł pokazuje mi 15V to trochę za dużo, ale gdy tylko włączę światła nie przekracza 14,5V. Regulator muszę wymieniać czy mogę tak jeździć?
wiem, że powinno być do 14,5 max ale zawsze jeździ się na światłach;P
Dzięki za pomoc
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
