moja pierwsza motorynka :)

Kupiłeś nowy motocykl, przerobiłeś moto ? tu możesz się tym pochwalić :)
Awatar użytkownika
maciekx
Moderator
Moderator
Posty: 1546
https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
Rejestracja: 18 maja 2011, 20:50
Motocykl: 929 -> GSX-R 1000 k5
Rok produkcji: 2005
Lokalizacja: Mrągowo

Post autor: maciekx »

godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''

jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.

wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''

i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!


ps.
gratuluje zakupu ! :D
to że przelatałeś bezpiecznie 4 tyś km to nie znaczy że już ogarniasz litra spokojnie problem zacznie się wtedy jak oswoisz się z mocą i zaczniesz ostro zapier... litr mniej wybacza poczekaj do konca sezonu jak juz bedziesz czul się kozak ze ogarniasz maszyne dopiero wtedy zaczynają się gleby bo wydaje się już ogarniasz a tak na prawdę to się gówno potrafi.

uważam że i 600tka 100konna to jest dużo za dużo na pierwsze moto niestety sam zaczynałem od 600 i też wyglebiłem dopiero po 10 tyś km bo wydawało mi się że już umiałem troche jezdzić heheh

ale mega offtop się zrobił :)

a jeszcze niestety podam przykład z drugiego forum cbr gdzie chłopak kupił gixa 1000k3 na pierwsze moto i chcial go sprzedać bo go przerastał niestety chłopaka już nie ma znami leży pod ziemią bo jednak go przerósł gix.

http://www.honda-cbr.pl/forum/gixxer-mia-t6228-20.html

oczywiscie bron boże nie życzę Ci jak autorowi tego tematu żadnej najmniejszej gleby i żebyście do późnej starości jeździli bez najmniejszego paciaka ale osobiście uważam że 600 to jest za dużo a litr jeszcze mniej wybacza i są jeszcze większe predkosci przed zakrętami itp itd
Ostatnio zmieniony 17 kwietnia 2012, 18:06 przez maciekx, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
respol
Posty: 41
Rejestracja: 11 marca 2012, 20:54
Motocykl:
Lokalizacja: Centrum

Post autor: respol »

gratki za hondziawe;) a za pomysł takiego zakupu...jeździj ostrożnie i jak koledzy piszą myśl, naprawdę ogarną litra to sztuka. Znam kolesi co litrem latają po 2-3 sezony nakręcili trochę kilometrów a w zakręcie boją się złożyć bo boją się mocy i motocykla, z doświadczenia wiem że mniejszy motocykl 600-tka jest dużo lepszy i jak ktoś pier... że litr to super sprzęt na początek to niech weźmie młotek i odrazu w głowe się puknie w 100% zgadzam się z rokcs33 ! Fajny jest tor w radomiu do ogarnięcia sprzętu wolny i techniczny co przydaje się na naszych ulicach. Szerokości;)
Awatar użytkownika
chanbord
Posty: 592
Rejestracja: 06 sierpnia 2009, 21:15
Motocykl: był zawsze moim marzeniem
Rok produkcji: 2018
Lokalizacja: Ziemia

Re: moja pierwsza motorynka :)

Post autor: chanbord »

krakus1974 pisze:Praktycznie zaczynam jazdę na moto.Na początek 1000 RR.Jak zrobię ładniejsze fotki to wstawię.Na razie mam takie.Pozdrawiam i czekam na oceny.Druga strona do roboty.2005 rok.
Siema. Jesteśmy w tym samym wieku i mamy te same moto :) Mam takie samo malowanie. :)

Uważaj na siebie, bo motocykl do bezpiecznych nie należy. ;)

Pozdro
Awatar użytkownika
redjac
Posty: 199
Rejestracja: 26 lipca 2011, 09:39
Motocykl: cbr954, Husky Te 610 SM ;)
Rok produkcji: 2002
Lokalizacja: LipskoRad

Post autor: redjac »

A ja i tak z każdym sezonem zaczynam prawie od zera...od nowa uczę się tego co już umiałem itd...to chyba przez tę "burą sukę zimę";) niby jak z jazdą na rowerze ale jednak...nawyki wychodzą a czasem przyzwyczajenia z innych "sprzętów" więc może coś w tym jest że lepiej wziąć wymagające moto od razu, niż nauczyć się baboli i przenieść je na lytra??
warto przeczytać przez zimę kilka książek i wtedy rozum wraca by na drodze nie odkręcać na głupka.. albo obejrzeć program w którym nasz "Szkopek" na torze łamie nogę, ląduje w szpitalu i to w zakręcie który mu nie sprawiał problemu, maszyna szkoda gadać, mało udało się z nie wykorzystać...Pomyśleć co by się działo na drodze??
A co do tego doświadczenia to zobaczcie ile ginie "doświadczonych" motocyklistów z długoletnim stażem i masą km...Świetnym przykładem jest ubiegły sezon gdzie straciliśmy Daniela :(
Uważajmy bo na WSZYSTKIM i wszędzie czai się kostucha. Nie dajmy się zaskoczyć!!!

[ Dodano: Pon Kwi 16, 2012 7:06 pm ]
ufff rozpisałem się i prawie bym zapomniał;)
moto ładnie się prezentuje, sprawdź czy na 100% sprawne i pewne...
Miłego latania i ogarniania moto. LwG
Awatar użytkownika
heko55
Posty: 240
Rejestracja: 07 marca 2010, 09:10
Motocykl: 1000rr
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: śląsk

Post autor: heko55 »

Czy to moto z Rybnika jeśli można wiedzieć? Podobna stała ze 2 miesiące temu na alle
Awatar użytkownika
stashekcn
Posty: 422
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 18:55
Motocykl: SC-57
Rok produkcji: 2004
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: stashekcn »

godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''

jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.

wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''

i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!


ps.
gratuluje zakupu ! :D
No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane ;) Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
godlefas
Posty: 69
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, 03:09
Motocykl: Yamaha RN19
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: z Polski

Post autor: godlefas »

stashekcn pisze:
godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''

jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.

wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''

i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!


ps.
gratuluje zakupu ! :D
No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane ;) Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
Widze że czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci wiele kłopotów ponieważ nigdzie nie napisałem że umiem dobrze jeździć :)
Wielu ludzi ma marzenia i ja też należe do nich:)
Awatar użytkownika
stashekcn
Posty: 422
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 18:55
Motocykl: SC-57
Rok produkcji: 2004
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: stashekcn »

godlefas pisze:
stashekcn pisze:
godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''

jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.

wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''

i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!


ps.
gratuluje zakupu ! :D
No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane ;) Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
Widze że czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci wiele kłopotów ponieważ nigdzie nie napisałem że umiem dobrze jeździć :)
Piszesz że uczyłeś sie jeździć na kole, wiec chyba nie strugasz takiego nowicjusza. Chyba że na kole jezdzi sie nie czujac motocykla i nie ogarnia sie jazdy, uszczypliwy kolego ;)
godlefas
Posty: 69
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, 03:09
Motocykl: Yamaha RN19
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: z Polski

Post autor: godlefas »

nie piszę że jestem jakimś tam Valentino Rossi ale uważam ze jak na początki ładnie mi wychodzi latanie na kole :) a co do moto jeszcze dużo nauki przede mną teraz uczę się zmiany biegów w powietrzu ale jeszcze trochę nauki przede mną jest :) nic na siłę i nie od razu :) pozdrawiam :)
Wielu ludzi ma marzenia i ja też należe do nich:)
Awatar użytkownika
trauma
Posty: 279
Rejestracja: 15 kwietnia 2009, 19:39
Motocykl: CBR 929 RR
Rok produkcji: 2000
Lokalizacja: Lublin

Post autor: trauma »

godlefas pisze:nie piszę że jestem jakimś tam Valentino Rossi ale uważam ze jak na początki ładnie mi wychodzi latanie na kole :) a co do moto jeszcze dużo nauki przede mną teraz uczę się zmiany biegów w powietrzu ale jeszcze trochę nauki przede mną jest :) nic na siłę i nie od razu :) pozdrawiam :)
Mylisz 2 pojęcia. Latanie na kole ,a PRAWIDŁOWA jazda motocyklem to są 2 zupełnie inne sprawy. Można umieć latać na kole co nie oznacza ,że prawidłowo umiesz wchodzić w zakręt czy redukować biegi czy o sukcesywnym hamowaniu nie wspomnę.
Awatar użytkownika
redjac
Posty: 199
Rejestracja: 26 lipca 2011, 09:39
Motocykl: cbr954, Husky Te 610 SM ;)
Rok produkcji: 2002
Lokalizacja: LipskoRad

Post autor: redjac »

A z tym zamykaniem opon na publicznej drodze to trochę nie bardzo...ja zawsze zostawiam margines bezpieczeństwa. Droga to nie tor, a że nie na każdym komplecie lata się po zamkniętym obiekcie, bo są jeszcze zwykłe wyjazdy do pracy i zloty :diabel2:
Awatar użytkownika
krakus1974
Posty: 18
Rejestracja: 10 kwietnia 2012, 22:16
Motocykl:
Lokalizacja: Lubań

Post autor: krakus1974 »

heko55 pisze:Czy to moto z Rybnika jeśli można wiedzieć? Podobna stała ze 2 miesiące temu na alle
tak.z Rybnika:)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Mój Fireblade, nasze motocykle, nowe nabytki”