Znalazlem na innym Forum.
Ta informacja pochodzi z pl.rec.motocykle napisana przez "Magica" ( w 2005 roku ) :
"...W bieżącym numerze(2005r.) angielskiego magazynu Bike ogłoszono rezultat
poszukiwań motocyklisty z największym znanym stażem za kierownicą.
Niejaki Stan Wilson prowadzi zapisy od 1982r. W tym czasie:
- przejechał ponad 2'000'000 (dwa miliony) mil
- przecietnie 600 mil dziennie
- najwięcej 1523 mile jednego dnia
- największy przebieg uzyskany na jednym motocyklu to 852'000 mil
i była to ... Honda VFR RC36 z 1990r. Silnik zmieniono w niej raz, przy
przebiegu 440'000 mil .......
Mam nadzieje ze nie oskarzycie mnie o spam przeciwko Fajerkowi ale ,podalem to jako ciekawostke zwiazaną z motocyklami.
Ale swoja droga czyzby VFR byl tak wytrzymaly.
Ciekawy artykul o VFR i motocykliscie z najwieksza liczba km
-
PS BXL
- Staly Bywalec

- Posty: 1007
- https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
- Rejestracja: 29 sierpnia 2009, 22:04
- Motocykl: sc33 98r. CZARNA
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: podlasie,
-
Kriss
- Posty: 108
- Rejestracja: 26 listopada 2009, 21:32
- Motocykl: Honda CBR 900RR SC 33
- Rok produkcji: 1996
- Lokalizacja: Strzegom
Bardzo ciekawy artykuł, i jestem w stanie w niego uwierzyć. Mój kolega ujeżdża właśnie VFR 750 z 1986r. teraz jak mówi ma na liczniku 120 tyś km, ale nie jest pierwszym właścicielem, być może, a raczej na pewno licznik był cofany znając sytuację na naszym rynku. Podejrzewam , że ten gość z artykułu miał moto od nowości i jeździł nim rozsądnie (turystycznie) wymiany płynów i innych podzespołów eksploatacyjnych na czas i można taką maszyną pojeździć, tutaj jeszcze dochodzi świetne rozwiązanie jakie zastosowano w VFR mianowicie rozrząd poprzez koła zębate, co praktycznie stanowi rozwiązanie niezniszczalne, w nowszych już łąńcuszek.
- marcinSC33
- Staly Bywalec

- Posty: 900
- Rejestracja: 07 września 2007, 23:16
- Motocykl: RN19 (Były SC:33,57a,59)
- Rok produkcji: 2007
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
VFR z tego co mi wiadomo jest mega wytrzymały. Jak pracowałem w komisie to mnóstwo tego się przewijało ze Szwajcarii z pierwszego modelu z przebiegami rzędu 80-100000km i silniki na ogół chodziły super. Nawet klienci się nie boją tego modelu z takim przebiegiem więc coś w tym jest. Kumpel kupił igiełkę rok 86 z przebiegiem 80000km (nawet z książką - 100% oryginał) zrobił już ze 20000km i tylko olej i filtry zmienia!! Myśle , że te starsze VFR z rozrządem na kołach to naprawdę prawdziwa jakość starej Hondy! Natomiast V-Tec totalnie mi nie leży do jazdy...i wogóle.
- marcinSC33
- Staly Bywalec

- Posty: 900
- Rejestracja: 07 września 2007, 23:16
- Motocykl: RN19 (Były SC:33,57a,59)
- Rok produkcji: 2007
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
Tak jezdziłem troszeczkę...w sumie trzema modelami VFR: 750 89r, 750 RC36 91 , V-tec 04 (na własnośc nie miałem ale w pracy testowałem często i ze znajomymi zamienialiśmy się na trasie). Te stare są moim zdaniem fajnymi sprawdzonymi , bezawaryjnymi konstrukcjami. Silnik może niezbyt mocny ale z fajną charakterystyką (z dołu jak V-ka ciągnie , górę ma jak rzędówka - oczywiście szatan to to niejest ale sympatycznie jedzie i oddaje spoko moc i moment bez większych załamań). Natomiast w V-tecu nie pasuje mi ten silnik i jego charakterystyka. Po pierwsze przełożenia w skrzyni biegów - biegi są bardzo "krótkie". Po drugie spalanie, które na dystansie ok5000km, które nakręciłem z kumplem na wyjezdzie do pracy w wakacje przwyższało często spalanie mojej 1000rr mimo nieporównywalnych osiągów VFR. Po trzecie działanie systemu v-tec mi wogóle w tym moto nie leży załącza się on gwałtownie i gwałtownie odłącza efekt jest taki , że na winklach trzeba trzymać moto w górze i unikać przebijania się przez magiczne 7000obr/min w górę czy dół bo reakcja jest bardzo odczuwalna (żeby nie napisać dobitniej). Rezygnacja z napędu rozrządu kołami zębatymi to też krok wstecz w/g mnie. Kumpel mimo tego , że bardzo dba o sprzęt często miał problem z napinaczami rozrządu (problem znany choćby z cbr600). W końcu nasz znajomy mechanik dorobił mechaniczne napinacze (przy ok 50000km). Jak chodzi o ergonomie , prowadzenie , hamulce, zawias to jak na klasę sportowo - turystyczną wszystko ok. Moja krytyka odnosi się głównie do silnika jak widać. PZDR
-
Dzidek
- Posty: 12
- Rejestracja: 13 maja 2009, 00:32
- Motocykl: 1000 RR
- Rok produkcji: 2008
- Lokalizacja: BDG
Przejeździłem 3 VFR-kami: '86, '89 i RC36 z 1990r. Miałem okazję tez pojeździć trochę Vtec-iem. Te starsze modele lepsze, lepiej oddawały moc, natomiast v-tec to już inna bajka. No i te starsze modele jeśli chodzi o silniki to rzeczywiście mocne, z tymi nowymi już tak różowo podobno nie jest (właśnie rozrząd). Pomijam fakt, że jak usiadłem z fajera na v-teca to miałem wrażenie jakby mi ktoś 2 fajki ze świec zdjął... Na turystykę owszem, do poszalenia nie bardzo... PZDR
Gdy postanowiłem rzucić picie okazało się, że nie dorzuciłem...
-
IvanBRW
- Posty: 97
- Rejestracja: 22 stycznia 2010, 22:32
- Motocykl: sc33
- Rok produkcji: 1999
- Lokalizacja: Konstanty
mialem okazje w niedziele porumakowac chwilke na kumpla vfr z 2000 albo 2001 jescze nie vtec. nawet fajnie sie siedzi, calosc wyglada "ladnie" i lagodnie,pozycja faktycznie turystyczna i wygodna moze przez mniejszy kat ugiecia kolan. nie spodziewalem sie az takiego kompa z dolu. fakt to v4 a nie r4 ale bylem lekko zaskoczony. sam mialem taka kupic ale dosiadlem fajera i juz nic innego nie wchodzilo w gre
zobaczymy jak oba sprzety beda sie spisywac po dluzszej eksploatacji bo to nowe zakupy na nadchodzacy sezon
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Amazon [Bot] i 1 gość