Ocenianie ogłoszeń z internetu - SC33
-
toper-utl
- Staly Bywalec

- Posty: 1036
- https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
- Rejestracja: 24 kwietnia 2008, 21:04
- Motocykl: SC33
- Rok produkcji: 99
- Lokalizacja: Łódź
Jak kogos stac i ktos che to jego sprawa :twisted: a po,za tym nie zawsze trzeba kupic za taka kase jak jest w ogloszeniu,choc i tak zdarzaja sie tacy co kupia.Dziwilo mnie,jak ktos kupowal np:nowy wydech w salonie za 2000zl gdzie taki sam na allegro byl za 1500zl,juz mnie to nie dziwi jak kogos stac i chce kupic to tylkoi wylacznie jegos sprawa.
pozdrawiam
- marcinSC33
- Staly Bywalec

- Posty: 900
- Rejestracja: 07 września 2007, 23:16
- Motocykl: RN19 (Były SC:33,57a,59)
- Rok produkcji: 2007
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
Moim zdaniem lepiej kupić lepszy sprzęt jeśli naprawdę jest tego warty i dać nawet tą górną cenę niż żydzić powiedzmy 1000zł przy zakupie a pózniej wpieprzyć na dzień dobry 2,3 razy tyle.To nie koniecznie świadczy o rozrzutności, ale często o rozsądku kupującego. Pozatym wolałbym kupić zadbane sc33 niż śmiecia 929.
- marcinSC33
- Staly Bywalec

- Posty: 900
- Rejestracja: 07 września 2007, 23:16
- Motocykl: RN19 (Były SC:33,57a,59)
- Rok produkcji: 2007
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
- wuja
- Posty: 272
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 09:45
- Motocykl: gazela, SC33 :)
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: pomorze
Wszystko zależy jaki się chce mieć motocykl. Co z tego, że można kupić 33 powiedzmy za 10k, skoro aby doprowadzić go do stanu takiego, jaki miałby ten za 12k trzeba wywalić z 3-4k a i tak do końca się tego nie osiągnie.
A wysokie ceny podyktowane są raczej tym, że nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeda pewnego sprzętu, którym spokojnie mógłby śmigać dalej bez większych wydatków. Poza tym zawsze można się targować, tylko w przypadku dobrych egzemplarzy jest ten problem że trudno uzyskać niższą cenę za wady, skoro ich brak
Po prostu jeśli ktoś chce mieć nowszy model i nie przeszkadzają mu klejone (popękane) owiewki, to że wciąga olej i że za 5 tys km będzie musiał wymienić klocki, opony napęd, uszczelniacze ... to robi co chce, Polska jest wolnym krajem
Pozdrawiam!
A wysokie ceny podyktowane są raczej tym, że nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeda pewnego sprzętu, którym spokojnie mógłby śmigać dalej bez większych wydatków. Poza tym zawsze można się targować, tylko w przypadku dobrych egzemplarzy jest ten problem że trudno uzyskać niższą cenę za wady, skoro ich brak
Po prostu jeśli ktoś chce mieć nowszy model i nie przeszkadzają mu klejone (popękane) owiewki, to że wciąga olej i że za 5 tys km będzie musiał wymienić klocki, opony napęd, uszczelniacze ... to robi co chce, Polska jest wolnym krajem
Pozdrawiam!
-
pezik
- Posty: 43
- Rejestracja: 01 lutego 2008, 10:45
- Motocykl: sc33 '99
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: Warszawa
stoi długo, bo moze właściciel nie chce zejść z ceny. Tak czasem jest, ze niektórzy tak cenią swoje, że nie obchodzi ich cena rynkowa
jak dla mnie to oczywiste jest, że jak coś zadbane to może być troche droższe. Ja rok temu zapłaciłem za swoją o rok młodszą i lekko draśniętą niecałe 11 koła, a od tamtej pory ceny poleciały troche na ryj. Dziś 2-3 letnie moto kosztuje około 20 tysięcy więc bez przesady. 
fire in da hole!
-
moto18
- Posty: 204
- Rejestracja: 21 września 2008, 10:30
- Motocykl: były cbr 900 sc33 jest gsxr1000 k7/sc57b
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: Tarnów
[ Dodano: Wto Lut 17, 2009 5:06 pm ]
chłopaki euro/ $ poszło w gore i chyba bedzie sie w najblizszym czasie utrzymywac tak ze ceny moto tez beda szły w gore a i ciezko bedzie znalezc sprowadzonego w zajebistych pieniazkach ... i ja sie z tego narazie ciesze bo nie poto sie kupiło moto "HONDE" zeby juz po roku spadły ceny o połowe bo tak nasz rynek zasypały moto z zagranicy . wiadome są okazje przykładowo
w sezonie kumpel był po sc33 na zdjeciach ładna , czarna rama , juz na streeta zrobiona (a taka juz chciał kupic) a jak zrobił "ogledziny" to zenada , z ramy szpachla odchodziła i dlatego była czarna, w silniku cos stukało ... gosc mowił ze to łancuszek a CENZURA wie czy to nie panewka tak ze trzeba moto dobrze ogladnac , mogł bym podac wiele innych przykładow z mojego doswiadczenia ale jak narazie sam w minę nie wpadłem ...ale sie rozpisałem ;p pozdro
pezik pisze:stoi długo, bo moze właściciel nie chce zejść z ceny. Tak czasem jest, ze niektórzy tak cenią swoje, że nie obchodzi ich cena rynkowajak dla mnie to oczywiste jest, że jak coś zadbane to może być troche droższe. Ja rok temu zapłaciłem za swoją o rok młodszą i lekko draśniętą niecałe 11 koła, a od tamtej pory ceny poleciały troche na ryj. Dziś 2-3 letnie moto kosztuje około 20 tysięcy więc bez przesady.
chłopaki euro/ $ poszło w gore i chyba bedzie sie w najblizszym czasie utrzymywac tak ze ceny moto tez beda szły w gore a i ciezko bedzie znalezc sprowadzonego w zajebistych pieniazkach ... i ja sie z tego narazie ciesze bo nie poto sie kupiło moto "HONDE" zeby juz po roku spadły ceny o połowe bo tak nasz rynek zasypały moto z zagranicy . wiadome są okazje przykładowo
-
pezik
- Posty: 43
- Rejestracja: 01 lutego 2008, 10:45
- Motocykl: sc33 '99
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: Warszawa
Wszystko łanie pięknie. Na targach w wawie spotkałem kumpla ze studiów. Pracuje w Yamaszce na Połczyńskiej w Wawie. Chciał mi sprzedać nomą fabrycznie R1 z wystawy rocznik 2005 za 30 koła, a to cena wyjściowa pewnie. Czyli jakbym chciał to bym dostał albo taniej albo z jakimś układem wydechowym. Czyli liczenie sobie za 10 letnią fajere 13 koła to lekka przesada, w mojej opinii. Oczywiscie każdy ma prawo krzyczeć tyle i le chce i sam bym z chęcią zwioł za swoją hondzine 15 koła o ile będe sprzedawał ją kiedykolwiek 
fire in da hole!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość