Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Szkoda młodego życia, ale jeszcze bardziej ludzi, którzy po nim płaczą - rodzice, rodzeństwo, przyjaciele. Często dzieci i żony. Ci, którzy muszą żyć z tą pustką po nim....
Odnośnie wyprzedzania kilku pojazdów - warto w takich przypadkach dawać klaksonem po uszach. Może to nieraz pomóc i jakiegoś gapowicza w aucie obudzić.
chanbord pisze:
Odnośnie wyprzedzania kilku pojazdów - warto w takich przypadkach dawać klaksonem po uszach. Może to nieraz pomóc i jakiegoś gapowicza w aucie obudzić.
Ale może też przestraszyć jakąś biedniusią starowinkę, i może spanikować wpadając na przeciwny pas ....
Nie wykluczone, jednak wydaje mi się to mniej prawdopodobne niż zajechanie drogi przez gapowicza albo zepchnięcie z drogi. Poza tym wątpię żeby taka biedniusia starowinka jechała za jakimś autem - takie zazwyczaj kulają się samotnie i są przez wszystkich wyprzedzane.
Dodam też, że taki klakson może wystraszyć jakiegoś biednego zwierzaka, który chce akurat przebiec przez drogę powodując, że zawróci i nie wybiegnie.
Witam,to nie daleko mnie, z tego co słyszałem to jakiś pies wybiegł przed moto,szkoda chłopaka,ostatnio wyjechałem swoja VFR i powiedziałem że jeszcze nie pora,zakręty na kwadratowo,pełno piachu na drodze i dziur po zimie.
chanbord pisze:
Odnośnie wyprzedzania kilku pojazdów - warto w takich przypadkach dawać klaksonem po uszach. Może to nieraz pomóc i jakiegoś gapowicza w aucie obudzić.
Zazwyczaj tak robię jak piszesz i puszczam długie światło, czasami widzę w lusterku puszki że mnie widzą i wtedy spokojniej wyprzedzam. Takie mrugnięcie, zatrąbienie niekiedy może uratować życie.
najwięcej jest na początku sezonu - świeżaki myślą że są zajebiści i kończą na masce lub w rowie
później jest z dwa miechy spokoju
i nadchodzi druga fala - ci co już przeżyli wiosnę i trochę się wjeździli w sprzęt, wydaje im się że już coś potrafią a prawda jest taka że jeszcze gówno umieją i znów kończą na masce lub gdzieś w rowie
w środku sezonu trafiają się wypadki ale to już większość tych którzy znają rzecz ale mieli pecha
nauka na własnej skórze bywa ciężka i czasem trzeba zapłacić za nią wysoką cenę - ci którym sie udało - są zarobieni bo dostaną z ubezpieczalni i za rok albo pół cieszą się z jeszcze mocniejszego i nowszego sprzętu, inni rezygnują bo pech chciał że wina jest ich i nie mają kasy na dalszą jazde bo sprzęt trup nie nadaje sie do naprawy albo skasowany na amen jeszcze innych nie ma już wśród żywych
jedno jest pewne - to ty prowadzisz motocykl, nikt za ciebie tego nie robi, ty podejmujesz decyzje, ty za siebie odpowiadasz, masz łeb na karku to będziesz jeździć długo a jak jesteś głupi to kończysz j.w.
twój wybór, wyłączając oczywiście zdarzenia losowe nie do przewidzenia - jednak tych nie jest już wcale tak wiele jak wam się wydaje
jesli wyjechał ci samochód to nie znaczy że musi to być jego wina - dałeś mu szanse aby cię zobaczył jak pędziłeś 150 po mieście? albo wyszedłeś z winkla z 200?
[*] szkoda chłopaka (((
Ja w zeszłą niedzielę przywiozłem moto z "zimowego" garażu od teścia i stoi już w moim garażu ,ale nie powiem ,że ślisko jest masakrycznie ! udało się złapać kilka slide-ów na winklach... ale na spokojnie więc wyszedłem bez problemu...
Trzeba mega uważać , a z drugiej strony kierowcy puszek nie są do nas przyzwyczajeni jeszcze...