Spychanie i zajeżdżanie drogi przez puszkarza...

Druga strona jazdy na motocyklu...
Kubcyś
Posty: 264
https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
Rejestracja: 13 lipca 2010, 13:40
Motocykl: GSXR 1000
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kubcyś »

JacekJ, masz racje ale naprawdę ciężko mi to tak zostawić bo przypomina mi się sytuacja pewnego motocyklisty bodajże z Warszawy który właśnie miał podobną sytuacje i mniej szczęścia i niestety puszka skutecznie go zepchnęła w kierunku latarni na której zakończył swój żywot. Nie chcę żeby taki człowiek zrobił krzywdę mojemu ojcu który też lata na motocyklu czy moim kumplom. Wtedy może i dostać wyrok itp. ale życia czy zdrowia nikt poszkodowanemu nie wróci.


Wiem, że wszelkie zemsty to raczej najgłupsza forma rewanżu i jest to zniżanie się do poziomu tego człowieka ale tak szczerze mówiąc co mi innego pozostało?
Mateusz Ozog
Posty: 205
Rejestracja: 21 sierpnia 2010, 01:13
Motocykl: Honda CBR 1000 RR Fireblade
Rok produkcji: 2004
Lokalizacja: Rzeszow

Post autor: Mateusz Ozog »

Pomysł Ivana z srodkiem do usowania lakieru jest megaaa :)) a z drugiej str mozesz miec z tego tytułu wiecej problemow trzebabyło odrazu z buta walic w drzwi moze udało by Ci sie coś przygiąć i sam by sie zatrzymał :))
MateuszO
Awatar użytkownika
pit
Posty: 591
Rejestracja: 21 kwietnia 2009, 18:38
Motocykl: sc57a
Rok produkcji: 2005
Lokalizacja: Radomsko

Post autor: pit »

W podobnej sytuacji pobiłem się kiedyś z dwoma kierowcami ciężarówki. Nie byłem agresorem i nie spodziewałem się ataku. Jakie było zdziwienie dwóch dziadów kiedy zaczęli wyłapywać strzały na ryje. Straty podarta koszulka i przewrócone moto, ale satysfakcja gwarantowana. hihi: hihi: hihi:
Moto Psycho
Kuba'125
Posty: 234
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 14:51
Motocykl: Honda
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba'125 »

Oj za przewrócone moto to powinny im się te ciężarówki spalić :wnerwiony: ,ale dobrze,że choć dwóch się przekonało ,że robienie bliźniemu krzywdy potrafi się zwrócić szybciej niż myślą :brawo: .
Awatar użytkownika
Lary18th
Posty: 83
Rejestracja: 04 maja 2010, 22:40
Motocykl: 954rr -> ZX10R
Rok produkcji: 2008
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Lary18th »

Ja bym ze skurw**lem nie gadał i na gorąco na czerwonym zajebał mu buta w szybę !! albo odrazu lał po ryju skurw*syna :wnerwiony: przy jednym takim manewrze zrobionym z premedytacją!! sie bardzo irytuję ale przy takim natłoku wszystkiego naraz nie ma CENZURA nie odpusciłbym sku*wysyn*wi !!! :wnerwiony: jak by mnie cw*l jakoś zidentyfikował to CENZURA przyjałbym na klate i sądziłbym sie ze skur*ysyn*m .... umnie zazwyczaj ejst tak że w takich sytuacjach albo działam odrazu albo wcale bo zazwyczaj nerwy opadną i odpuszczę , ale w tym konkretnym przypadku .. NIE MA CH*JA NIE ODPUSCIŁBYM CENZURA*LOWI !



pozdro , ride safe ;)
Awatar użytkownika
Guliver
Posty: 549
Rejestracja: 19 marca 2009, 21:10
Motocykl: była sc50, jest sc57b
Rok produkcji: 2007
Lokalizacja: Lublin /

Post autor: Guliver »

IvanBRW pisze:masz kilka opcji. psy bym odpuscil bo jeszcze z ciebie zrobia psychola. wiec skoro masz numery:
1. kupujesz w sklepie z lakierami samochodowymi srodek do usuwania powloki lakierniczej w sprayu(taki fajny kwasik trzeba miec rekawiczki gumowe), jak przypadkiem bedziesz wiedzial gdzie parkuje w nocy, psikasz tym po furze i po kilkunastu minutach lakier sie luszczy jak skora tredowatego
2. kupujesz pianke montazowa duza i psikasz we wszystkie szczeliny - drzwi, klapa bagaznika i maska jak ci zostanie mozesz do tlumika nawalic.

CENZURA mu to bedziesz mial problemy, a tu jak cie nikt nie przytnie przy "robocie" to jestes nie do ruszenia.
Hahahaha Mega Pomysł :) Gratuluję wyobraźni. Musze to zapamiętać :)
Szczególnie ten sposób z pianką montażową :) Chciałbym sobie wyobrazic jego minę jakby nie mógł sie dostać do samochodu albo odpalić bo wydech cały zapchany hahaha :)
Wariat79
Posty: 695
Rejestracja: 28 marca 2010, 19:39
Motocykl: Było 954rr jest R1 Rn12
Rok produkcji: 2002
Lokalizacja: Wyszogród

Post autor: Wariat79 »

Faktycznie sytuacja nie ciekawa :/ policja raczej nic mu nie zrobi słowo przeciwko słowu jeśli oczywiście nie było świadków a jak sądzę to nawet jak ktoś to widział to i tak nie będzie chciał zeznawać, więc pozostaje albo odpuścić albo załatwić sprawę samemu do końca hihi:
Powiem szczerze, że podobnych sytuacji w sezonie zawsze się kilka trafia, w zeszłym roku panowie "tyrowcy" chcieli zrobić mi masaż basebolem bo lecąc w grupie ok 10 motocykli nie podobało im się że my lecimy a oni muszą się toczyć od ronda do ronda i przed jednym z takich skrzyżowań jeden mnie zablokował a z tego z tyłu wyskoczyło dwuch pajaców z bolem chyba w celu wytłumaczenia mi swoich racji, jednak nie czekałem na rozmowę i skorzystałem z pasa zieleni :P jeszcze wcześniej na wylotówce z wawy podczas korka śmigałem sobie między autami do momentu aż jeden z kierowników puszki otworzył mi swoje drzwi i stwierdził "ja stoję to i ty kut..sie będziesz stał" nie wdając się w dyskusję pomyślałem obiadę pajaca z drugiej strony i dzida ale on też to przewidział i próbując zajechać mi drogę był tak zajęty moją osobą, że nie zauważył, iż auto przed nim się zatrzymało, ukarał sam siebie a ja miałem banana na ryju do końca trasy :D A próby ścigania się z pod świateł to już chyba norma większość "miszczów prostej" jak zobaczy obok siebie moto to za wszelką cenę próbuje się ścigać i pokazać jacy to oni są szybcy :P tak więc podobnych sytuacji bywa sporo ale czasami lepiej odpuścić niż wdawać się w jakieś konflikty pod wpływam emocji bo może się to źle skończyć dla nas bądź sprzętu ;)
Kubcyś
Posty: 264
Rejestracja: 13 lipca 2010, 13:40
Motocykl: GSXR 1000
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kubcyś »

Ja tam nie raz miałem sprzeczki z puszkarzami czy specjalne dojeżdżanie do osi jezdni żebym przypadkiem go nie wyprzedził. W sezonie bardzo dużo latam po mieście więc takie sytuacje zdarzają się często i zwykle to olewam bo właściwie nie ma w tym bezpośredniego zagrożenia. Ale to co przytrafiło mi się wczoraj naprawdę mnie zdenerwowało i bardzo niemile zaskoczyło. Szczęście, że nie było kiedy go wyciągnąć z auta bo byłem tak zdenerwowany, że bym mu jeszcze krzywdę zrobił.


Najpierw muszę odszukać gdzie to auto parkuje. Potem się zastanowię co dalej. Puki co szukam gościa.
Awatar użytkownika
a-tomek
Posty: 164
Rejestracja: 26 marca 2010, 22:16
Motocykl: FIREBLADE SC59
Rok produkcji: 2008
Lokalizacja: kalisz

Post autor: a-tomek »

moze delikatnie bez konsekwencji prawnej np:spuscic mu powietrze co jakis czas z dopiskem -pozdr od motocyklistow ,ale najpierw musial bys sie dowiedziec gdzie parkuje
Awatar użytkownika
Lary18th
Posty: 83
Rejestracja: 04 maja 2010, 22:40
Motocykl: 954rr -> ZX10R
Rok produkcji: 2008
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Lary18th »

Kubcyś pisze:
Najpierw muszę odszukać gdzie to auto parkuje. Potem się zastanowię co dalej. Puki co szukam gościa.
Szukaj skurw*ela , trzymam kciuki żebyś go znalazł :jupi: .... a ,że pewnie emocje trochę opadły to ambitny plan Pana "IvanBRW" wydaję sie być trafiony w dziesiątkę :one: :brawo: :dance: ... cytat z Man on Fire " zemsta najlepiej smakuje na zimno" :wnerwiony: :diabel2:


yo!
Kuba'125
Posty: 234
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 14:51
Motocykl: Honda
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba'125 »

Jest też opcja ,że ma domek i garaż a w tedy lipa pozostaje szukanie na mieście,mam nadzieję,że się znajdzie i odszczeka bo wtedy już w puszcze nie będzie tylko męskie szczere spotkanie w 4 oczy z nim bądź z jego autem :kosci:
Kubcyś
Posty: 264
Rejestracja: 13 lipca 2010, 13:40
Motocykl: GSXR 1000
Rok produkcji: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kubcyś »

Akurat ze znalezieniem może być łatwo o ile moje podejrzenia się sprawdzą. Stary dostawczak, koleś w kombinezonie roboczym, uwalony smarem. Więc trzeba oblukać wszystkie warsztaty i firmy zajmujące się "brudną robotą" w tej okolicy.

Jeśli ma garaż, trudno, przyczaję się na niego na mieście, ważne żebym wiedział gdzie on parkuje. Reszta sama już poleci.

A na początek pomysł który podał a-tomek byłby najlepszy. Spuścić powietrza ze wszystkich czterech opon i zostawić karteczkę z pozdrowieniem. Można by to profilaktycznie co jakiś czas powtarzać. Chyba najlepszy i najmniej przypałowy pomysł.

Chociaż pianka montażowa kusi, chciałbym zobaczyć jak siłuję się z otwarciem drzwi :]
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ku przestrodze, wypadki, oszuści”