Technika jazdy - chodzenie bokami po winklach
- Guliver
- Posty: 549
- https://www.facebook.com/wroclaw.meble.kuchenne/
- Rejestracja: 19 marca 2009, 21:10
- Motocykl: była sc50, jest sc57b
- Rok produkcji: 2007
- Lokalizacja: Lublin /
-
bodzio550
- Posty: 31
- Rejestracja: 09 grudnia 2009, 13:14
- Motocykl: CBR 900
- Rok produkcji: 1996
- Lokalizacja: Czeremcho
Na wyjściu dam rade zrobić slajda, udawało mi się nawet na 600 F1, tylko boję się że kiedyś pier. figurę
Żeby doprowadzić koło do podskakiwania to jak hamuje po gumie zwalniając silnikiem i oba hamulce bez żadnego sprzęgła, wciśnięcie powoduje że koło się uspokaja.
Zauważcie że gościu na GSXR jedzie przeważnie na 1-2 biegu, polecam tak pojeździć na znanych winklach i przy takich wysokich obrotach wtedy właśnie dzieją się takie rzeczy,
a przy wejściu gościu dusi tylny hamulec też bez sprzęgła, trzeba ćwiczyć kolego Honda,
dobra pogoda i na motór
Zauważcie że gościu na GSXR jedzie przeważnie na 1-2 biegu, polecam tak pojeździć na znanych winklach i przy takich wysokich obrotach wtedy właśnie dzieją się takie rzeczy,
a przy wejściu gościu dusi tylny hamulec też bez sprzęgła, trzeba ćwiczyć kolego Honda,
dobra pogoda i na motór
- Honda
- Posty: 166
- Rejestracja: 02 września 2008, 09:11
- Motocykl: Były dwie SC33
- Rok produkcji: 1999
- Lokalizacja: Świdnica
Guliver pisze:http://www.youtube.com/watch?v=uxYiWOJ59Vg
i wszystko jasne.
Na filmie greków widac jak obroty w GSXR nisko spadaja w momencie gdy stawia moto bokiem przed zakretem tak jakby mial niewcisniete do konca sprzeglo. Podskakiwanie tylnego kola czesto mi wychodzi wlasnie po opadaniu z gumy i pozniej mocnym hamowaniem przodem. Trzeba bedzie probowac roznymi sposobami opanowac wlasną technike
-
motobandyta
- Posty: 571
- Rejestracja: 29 lutego 2008, 19:06
- Motocykl: Junak M10/Maxster/KXF450->SM/TE450+SM
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: Warszawa/
tylko po co ci to??
taki manewr jest stosowany na torze nie po to żeby szybciej pokonywać zakręty ale po to żeby utrudnić atak przeciwnikowi, jeśli motocykl idzie bokiem zajmuje więcej miejsca co utrudnia wyprzedzanie.
z drugiej strony wygląda to mega kozacko
ja przy robieniu back it in - bo tak to się nazywa - nie używam tylnego hamulca bo to jest moim zdaniem niebezpieczne, jeśli zablokujesz całkowicie tylne koło a potem nagle odpuścisz hamulec to najlepszy sposób żeby wywalić hihgside'a jeśli nie odpuścisz to walniesz lowside'a. trzeba mieć naprawdę spore wyczucie. osobiście wolę używać sprzęgła do tej sztuczki, czyli 2 lub trzy biegi w dół i delikatnie z wyczuciem odpuszczam sprzęgło do momentu kiedy tylne koło zaczyna mi płynąć oczywiście w tym samym czasie trzeba się odpowiednio złożyć. jeśli za mocno odpuścisz sprzęgło to niestety tył zacznie podskakiwać. w drz-ce nie miałem anyhoppingu ale szybko wyczułem moment do jakiego trzeba odpuścić sprzęgło. obecnie w kawie mam takie cacko i tutaj technika jest nieco inna czyli redukcja biegów i walisz ze sprzęgła po całości muszę się do tego przyzwyczaić.
btw. postaram się wrzucić kilka fotek nowego nabytku
[ Dodano: Sob Kwi 10, 2010 2:59 pm ]
[ Dodano: Sob Kwi 10, 2010 3:00 pm ]
fotki
taki manewr jest stosowany na torze nie po to żeby szybciej pokonywać zakręty ale po to żeby utrudnić atak przeciwnikowi, jeśli motocykl idzie bokiem zajmuje więcej miejsca co utrudnia wyprzedzanie.
z drugiej strony wygląda to mega kozacko
ja przy robieniu back it in - bo tak to się nazywa - nie używam tylnego hamulca bo to jest moim zdaniem niebezpieczne, jeśli zablokujesz całkowicie tylne koło a potem nagle odpuścisz hamulec to najlepszy sposób żeby wywalić hihgside'a jeśli nie odpuścisz to walniesz lowside'a. trzeba mieć naprawdę spore wyczucie. osobiście wolę używać sprzęgła do tej sztuczki, czyli 2 lub trzy biegi w dół i delikatnie z wyczuciem odpuszczam sprzęgło do momentu kiedy tylne koło zaczyna mi płynąć oczywiście w tym samym czasie trzeba się odpowiednio złożyć. jeśli za mocno odpuścisz sprzęgło to niestety tył zacznie podskakiwać. w drz-ce nie miałem anyhoppingu ale szybko wyczułem moment do jakiego trzeba odpuścić sprzęgło. obecnie w kawie mam takie cacko i tutaj technika jest nieco inna czyli redukcja biegów i walisz ze sprzęgła po całości muszę się do tego przyzwyczaić.
btw. postaram się wrzucić kilka fotek nowego nabytku
[ Dodano: Sob Kwi 10, 2010 2:59 pm ]
[ Dodano: Sob Kwi 10, 2010 3:00 pm ]
fotki
- Honda
- Posty: 166
- Rejestracja: 02 września 2008, 09:11
- Motocykl: Były dwie SC33
- Rok produkcji: 1999
- Lokalizacja: Świdnica
Narazie odpuszczam sobie tą naukę przynajmniej na plastiku
Za rok planuje zakup drugiego moto - Supermoto z trwałym niewysilonym silniczkiem o małej pojemności 125 4T (15KM) do popyrkania po udeptanych drogach w lesie, parku i jazdy po piwko do sklepu. Jedynym wyborem jak narazie jest dla mnie MZ 125 SM - duzo dobrych opini o nim slyszalem i na nim bede sie bawił (o ile pozwoli) w takie triki 
A tu film co na nim chłopak wyprawia:
http://www.youtube.com/watch?v=xcoOR2ZK ... re=related
A tu film co na nim chłopak wyprawia:
http://www.youtube.com/watch?v=xcoOR2ZK ... re=related
-
motobandyta
- Posty: 571
- Rejestracja: 29 lutego 2008, 19:06
- Motocykl: Junak M10/Maxster/KXF450->SM/TE450+SM
- Rok produkcji: 0
- Lokalizacja: Warszawa/
125 4T to raczej z przymusu się kupuje jak masz 16 lat i prawko A1. ja osobiście polecam DRZ 400 E sprzedałem taką w tym roku tylko mi koła supermoto zostały. motocykl bardzo niezawodny, przebiegi serwisowe też są spore bo około 3kkm między wymianą oleju a i cena przystępna, największą słabością tego motocykla jest zawieszenie niestety bardzo miękkie jak to w enduro i pompa hamulcowa też trochę słaba, lepsze zawieszenie i pompę ma wersja SM ale silnik słabszy o 10KMHonda pisze:Narazie odpuszczam sobie tą naukę przynajmniej na plastikuZa rok planuje zakup drugiego moto - Supermoto z trwałym niewysilonym silniczkiem o małej pojemności 125 4T (15KM) do popyrkania po udeptanych drogach w lesie, parku i jazdy po piwko do sklepu. Jedynym wyborem jak narazie jest dla mnie MZ 125 SM - duzo dobrych opini o nim slyszalem i na nim bede sie bawił (o ile pozwoli) w takie triki
A tu film co na nim chłopak wyprawia:
http://www.youtube.com/watch?v=xcoOR2ZK ... re=related
- Honda
- Posty: 166
- Rejestracja: 02 września 2008, 09:11
- Motocykl: Były dwie SC33
- Rok produkcji: 1999
- Lokalizacja: Świdnica
Niestety enduraki i SM o wiekszej pojemnosci odpadaja ze wzgledu na cene zakupu i koszty utrzymania. Znajomy mial KTM 625 SXC i jak przyszlo do remontu to sie za glowe zlapal, tlok, korba itp itd i sie z robocizna uzbieralo 4000zl. Kolejnemu w WR tez sie korba wysypala, a w KX250 sprzeglo sie syplo. Ja wiem do czego chce drugie moto i z taka mysla mam w planach kupic 125. Poprostu pojezdzic samemu w niedziele spacerkiem po bezdrozach i po górkach w parku. Czesci tanie, silnik zywotny w MZ i spalanie max 3,5L i cena moto z 2003-2004 to okolo 4000zł
