Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Pali mi około 8,5 litra. Chyba dosyć dużo jak na 1.4?
Jeździłem dziś troche, wymieniłem filtr powietrza, przeczyściłem ta całą puche. Auto zdecydowanie nie ma mocy, na 1 biegu moge wcisnąć gaz do oporu a zbiera się słabiej niż mój stary T4 2.4D. Ojca kangoo 1.4 rwie przy nim. Ogólnie też nie jest chętny wkręcać się jakoś żywiołowo na obroty. Nacisne gaz i jakoś tak niechętnie się kręci. A do 2k to już w ogóle. Czasami po odpaleniu ma przebłysk i na 1 tak w miare jedzie, ale to trwa tylko przez to jedno ruszenie, potem wszystko wraca do "normy" czyli zmienia się w 30 konnego diesla.
Przy wyjściu kolektorów z bloku po parunastu cm jest tam coś wpiętego, chyba lambda. Ale nie mam pojęcia czy nie powinno być drugiej w okolicy katalizatora.
PatRRyk pisze:Pali mi około 8,5 litra. Chyba dosyć dużo jak na 1.4?
Jeździłem dziś troche, wymieniłem filtr powietrza, przeczyściłem ta całą puche. Auto zdecydowanie nie ma mocy, na 1 biegu moge wcisnąć gaz do oporu a zbiera się słabiej niż mój stary T4 2.4D. Ojca kangoo 1.4 rwie przy nim. Ogólnie też nie jest chętny wkręcać się jakoś żywiołowo na obroty. Nacisne gaz i jakoś tak niechętnie się kręci. A do 2k to już w ogóle. Czasami po odpaleniu ma przebłysk i na 1 tak w miare jedzie, ale to trwa tylko przez to jedno ruszenie, potem wszystko wraca do "normy" czyli zmienia się w 30 konnego diesla.
Przy wyjściu kolektorów z bloku po parunastu cm jest tam coś wpiętego, chyba lambda. Ale nie mam pojęcia czy nie powinno być drugiej w okolicy katalizatora.
To kolega niech jeszcze sprawdzi na znakach pasek rozrządu czy nie przeskoczył częste przypadki nie tylko tej marki no i jeżeli starsza konstrukcja to aparat zapłonowy wiem że polo 1,4 nawet fajnie się powinno się zbierać . Kiedyś miałem polo 1,4 i paliła mi 6 pb a 8 lpg
Po tym jak mnie wczoraj CENZURA zawiozłem dziś do mechanika. Auto postało, niby tam coś poczyścili bo nic innego w nim zepsutego nie ma i oddali, 15zł tylko zapłaciłem więc nie ważne. Wsiadam, wracam i niby jest ok. Ale po przejechaniu kilometra znowu mój zajebisty 30 konny diesel powrócił... Ehh.
Gość mi mówił że strumiennice wstawili za katalizator nie wycinając go i można łatwo wrócić do normalnego wydechu..
A może czujnik położenia wału lub wałka rozrządu? Może być też wina czujnika temperatury?
Mi to wygląda na coś związanego z rozrządem ewentualnie kątem zapłonu. Ostatnio robiliśmy Opla Agilę w której przeskoczył o ząbek ŁAŃCUCH ROZRZĄDU!!! Nieprawdopodobne a jednak:)
Byłem u kolejnego mechanika. Chłopaki robią fury do motosportu itp. Auta jeszcze nie odebrałem, dzwonie i pytam co tam z tą moją nieszczęsną ibizą, odpowiada mi, że wygląda na to, że wszystko z nią ok. To mówie, że ona na początku chodzi dobrze, ale jak się zrobi pare km to wszystko slag trafia. Obstawiał chyba czujnik halla, lub jakąś cewke. Nie wiem dokładnie czy chodziło o halla bo nie zrozumiałem przez telefon. Ma podmienić cewke i mam nim pojeździć. Jak będzie ok to problem z głowy, jak nie to szukamy dalej. Jutro pewnie go odbiore. Będę pisał co tam.
Ja obstawiam, że to przez ten wieśniacki wydech coś mu sie dzieje, strumienica i katalizator? Słabo to wygląda... Może to wytne samemu i zobacze, nic nie stracę bo przez te gówno mogę załatwić piec.
Szkoda gadać, następny mechanik mówi, że auto super lux gra. Wszystko OK, ja wymyślam.
Tylko, że nie wymyślam. Byłem ostatnio w trasie, porażka - 110kmh górka i prędkość spada. Żeby ruszyć w miare sprawnie, nie zamulając całego ruchu musze go przeciągnąć na 1, 2, 3 a i tak głupia skoda felicja mi odchodzi. Przykład, zrobiłem ostatnio trase, około 100km, po dojechaniu do miasta oczywiście światła, naciskam gaz mocniej, obroty spadają do około 500 i chwile to trwa zanim się wkręci na jakieś ludzkie żeby ruszyć. Nacisne gaz lekko, auto wkręca się bez większego spadku obrotów. Nie wiem co w nim siedzi.
Ten mechanik mówił, że sprawdzał na kompie i zero błędów. W mieście jak sprawdzałem raz to pali około 8,5l. W trasie musiałem go cisnąć żeby jakoś jechał (starałem się utrzymać 110-120, później wyje cholerna strumiennica) to troche tego paliwa wziął.
To że sprawdził Ci czy nie ma błędów to jedna sprawa, ciekawe czy LIVEDATE Ci sprawdził czy jakoś tak, chodzi mi o wskazania na odpalonym silniku i porównanie wartości z tymi które powinny być, najlepiej jakimś VCDS-em. Co do tej strumiennicy to wydaje mi się że moment na niższych obrotach jest słabszy ale powiedzmy po przekroczeniu już ok 3 tyś obrotów powinien się zbierać
http://www.automotoraport.pl/pl/auto_se ... owice.html
jeszcze raz napiszę tu zapraszam, jak się jeździ po partaczach to tak jest, że pół samochody wymienią i tak dalej nie jeździ.
Znam chłopaków dobrze i wiem, że kichy nie odstawiają
jak słyszę o silnikach 1.2 1.4 matizach itp i spalania 7-9 to zastanawiam się jaki jest sens tych samochodów, mocy zero, zero bezpieczeństwa, problem z wyprzedzeniem pod górkę...
Zdecydowanie wole większe silniki i LPG 3.0 w gazie po przeliczeniu na PB wyjdzie tylko co taki 1.2...
Spalanie to nie wszystkie koszty, większe auta i większe silniki to większe koszty utrzymania.
3.0 to już pewnie v6, więc + 2 świece + dłuższy bardziej skomplikowany rozrząd, więcej oleju, wyższe OC, większe droższe opony, droższe zawieszenie, hamulce itd.
Nie zaprzeczaj tylko że, tak nie jest