Strona 3 z 5
: 16 kwietnia 2012, 13:38
autor: maciekx
godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''
jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.
wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''
i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!
ps.
gratuluje zakupu !

to że przelatałeś bezpiecznie 4 tyś km to nie znaczy że już ogarniasz litra spokojnie problem zacznie się wtedy jak oswoisz się z mocą i zaczniesz ostro zapier... litr mniej wybacza poczekaj do konca sezonu jak juz bedziesz czul się kozak ze ogarniasz maszyne dopiero wtedy zaczynają się gleby bo wydaje się już ogarniasz a tak na prawdę to się gówno potrafi.
uważam że i 600tka 100konna to jest dużo za dużo na pierwsze moto niestety sam zaczynałem od 600 i też wyglebiłem dopiero po 10 tyś km bo wydawało mi się że już umiałem troche jezdzić heheh
ale mega offtop się zrobił
a jeszcze niestety podam przykład z drugiego forum cbr gdzie chłopak kupił gixa 1000k3 na pierwsze moto i chcial go sprzedać bo go przerastał niestety chłopaka już nie ma znami leży pod ziemią bo jednak go przerósł gix.
http://www.honda-cbr.pl/forum/gixxer-mia-t6228-20.html
oczywiscie bron boże nie życzę Ci jak autorowi tego tematu żadnej najmniejszej gleby i żebyście do późnej starości jeździli bez najmniejszego paciaka ale osobiście uważam że 600 to jest za dużo a litr jeszcze mniej wybacza i są jeszcze większe predkosci przed zakrętami itp itd
: 16 kwietnia 2012, 15:07
autor: respol
gratki za hondziawe;) a za pomysł takiego zakupu...jeździj ostrożnie i jak koledzy piszą myśl, naprawdę ogarną litra to sztuka. Znam kolesi co litrem latają po 2-3 sezony nakręcili trochę kilometrów a w zakręcie boją się złożyć bo boją się mocy i motocykla, z doświadczenia wiem że mniejszy motocykl 600-tka jest dużo lepszy i jak ktoś pier... że litr to super sprzęt na początek to niech weźmie młotek i odrazu w głowe się puknie w 100% zgadzam się z rokcs33 ! Fajny jest tor w radomiu do ogarnięcia sprzętu wolny i techniczny co przydaje się na naszych ulicach. Szerokości;)
Re: moja pierwsza motorynka :)
: 16 kwietnia 2012, 15:29
autor: chanbord
krakus1974 pisze:Praktycznie zaczynam jazdę na moto.Na początek 1000 RR.Jak zrobię ładniejsze fotki to wstawię.Na razie mam takie.Pozdrawiam i czekam na oceny.Druga strona do roboty.2005 rok.
Siema. Jesteśmy w tym samym wieku i mamy te same moto

Mam takie samo malowanie.
Uważaj na siebie, bo motocykl do bezpiecznych nie należy.
Pozdro
: 16 kwietnia 2012, 19:02
autor: redjac
A ja i tak z każdym sezonem zaczynam prawie od zera...od nowa uczę się tego co już umiałem itd...to chyba przez tę "burą sukę zimę";) niby jak z jazdą na rowerze ale jednak...nawyki wychodzą a czasem przyzwyczajenia z innych "sprzętów" więc może coś w tym jest że lepiej wziąć wymagające moto od razu, niż nauczyć się baboli i przenieść je na lytra??
warto przeczytać przez zimę kilka książek i wtedy rozum wraca by na drodze nie odkręcać na głupka.. albo obejrzeć program w którym nasz "Szkopek" na torze łamie nogę, ląduje w szpitalu i to w zakręcie który mu nie sprawiał problemu, maszyna szkoda gadać, mało udało się z nie wykorzystać...Pomyśleć co by się działo na drodze??
A co do tego doświadczenia to zobaczcie ile ginie "doświadczonych" motocyklistów z długoletnim stażem i masą km...Świetnym przykładem jest ubiegły sezon gdzie straciliśmy Daniela
Uważajmy bo na WSZYSTKIM i wszędzie czai się kostucha. Nie dajmy się zaskoczyć!!!
[ Dodano: Pon Kwi 16, 2012 7:06 pm ]
ufff rozpisałem się i prawie bym zapomniał;)
moto ładnie się prezentuje, sprawdź czy na 100% sprawne i pewne...
Miłego latania i ogarniania moto. LwG
: 16 kwietnia 2012, 19:32
autor: heko55
Czy to moto z Rybnika jeśli można wiedzieć? Podobna stała ze 2 miesiące temu na alle
: 16 kwietnia 2012, 20:51
autor: stashekcn
godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''
jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.
wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''
i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!
ps.
gratuluje zakupu !

No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane

Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
: 17 kwietnia 2012, 08:50
autor: godlefas
stashekcn pisze:godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''
jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.
wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''
i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!
ps.
gratuluje zakupu !

No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane

Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
Widze że czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci wiele kłopotów ponieważ nigdzie nie napisałem że umiem dobrze jeździć

: 17 kwietnia 2012, 09:13
autor: stashekcn
godlefas pisze:stashekcn pisze:godlefas pisze:Dla mnie to ogólnie gadanie ,,kup na start coś małego a potem litra''
jak by to na 600rr zajebać się nie dało rady.
wielu moich znajomych na start zakupiło sobie np.
Hayabuse
ZX10r 07r
R1 2004
R1 2000
itd...
oczywiście każdy z przeszłością związaną z jakąś WSK, Jawą czy tak jakimś ,,zabytkiem''
i każdy z nich ma już po 2, 3 sezony i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało... sam na start kupiłem sobie RN19 nalatałem już w tym ,,sezonie'' 4tys. km uczyłem się na nim latać na kole i dzięki Bogu szczęśliwie... mając wcześniej motorynke, WSK, JAWE i czasem w/w znajomych litrami.... więc jestem zdania że jak ktoś jeździ bez wyobraźni to nawet i na 600 by się zabił. a większość wypadków i tak jest z wymuszenia kierowców puszek więc co za różnica jeśli kierowca motocykla jechał 600 czy 1000? jak ktoś z puszki wymusi to nie ma reguły na pojemność bo w tych czasach 600 też można ładnie lecieć... pozdrawiam!
ps.
gratuluje zakupu !

No 4 tyś km to mega kozak jesteś... Na dodatek w tym sezonie, to nie wiem ale chyba nie mieszkasz w Polsce. Kiedyś czytałem ciekawy artykuł, gdzie było napisane, ze najwiecej szlifów jest po zrobieniu pierwszych 9-12tyś km, bo wtedy rider czuje sie juz pewnie, lecz niestety rzeczywistość i umiejetnosci inaczej sie przekładają. Zycze wszystkim rozwagi i bezpiecznej jazdy. Ale smiac mi sie chcce, jak ktos pisze ze po 4tkm umie jezdzic dobrze na litrze. Oczywiscie zgadzam sie z tym, ze jezdzic z punktu a do b, to kazdy umie, ale opanować maszynie to niekoniecznie. Osobiscie mam paru kolegów, ktorzy kupowali mocne moto, a po bokach opon po 2cm niepozamykane

Lewa w górze, nikogo nie chciałem urazić, tylko wyraziłem swoją refleksje. Nabywcy gratuluje ładnej 1000RR
Widze że czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci wiele kłopotów ponieważ nigdzie nie napisałem że umiem dobrze jeździć

Piszesz że uczyłeś sie jeździć na kole, wiec chyba nie strugasz takiego nowicjusza. Chyba że na kole jezdzi sie nie czujac motocykla i nie ogarnia sie jazdy, uszczypliwy kolego

: 17 kwietnia 2012, 11:38
autor: godlefas
nie piszę że jestem jakimś tam Valentino Rossi ale uważam ze jak na początki ładnie mi wychodzi latanie na kole

a co do moto jeszcze dużo nauki przede mną teraz uczę się zmiany biegów w powietrzu ale jeszcze trochę nauki przede mną jest

nic na siłę i nie od razu

pozdrawiam

: 17 kwietnia 2012, 12:43
autor: trauma
godlefas pisze:nie piszę że jestem jakimś tam Valentino Rossi ale uważam ze jak na początki ładnie mi wychodzi latanie na kole

a co do moto jeszcze dużo nauki przede mną teraz uczę się zmiany biegów w powietrzu ale jeszcze trochę nauki przede mną jest

nic na siłę i nie od razu

pozdrawiam

Mylisz 2 pojęcia. Latanie na kole ,a PRAWIDŁOWA jazda motocyklem to są 2 zupełnie inne sprawy. Można umieć latać na kole co nie oznacza ,że prawidłowo umiesz wchodzić w zakręt czy redukować biegi czy o sukcesywnym hamowaniu nie wspomnę.
: 17 kwietnia 2012, 17:05
autor: redjac
A z tym zamykaniem opon na publicznej drodze to trochę nie bardzo...ja zawsze zostawiam margines bezpieczeństwa. Droga to nie tor, a że nie na każdym komplecie lata się po zamkniętym obiekcie, bo są jeszcze zwykłe wyjazdy do pracy i zloty

: 30 kwietnia 2012, 06:57
autor: krakus1974
heko55 pisze:Czy to moto z Rybnika jeśli można wiedzieć? Podobna stała ze 2 miesiące temu na alle
tak.z Rybnika:)