Strona 3 z 7

: 14 stycznia 2009, 16:04
autor: Jacek
Gdyby lancuch po rozerwaniu swobodnie i bez dalszych konsekwencji zjezdzal z zebatki poza motocykl to w bardzo wielu przypadkach nie kupowano by bardzo drogich i trwalych lancuchow. Niestety , zeby sie tak stalo trzeba miec sporo szczescia . Dobrze jesli ucerpi na tym tylko sprzet ale czesto niestety obrazeniom ulega rowniez motocyklista. Na wlasne oczy widzialem tylko raz jak znajomemy pekl lancuch jadac na gumie . Wylupalo tylko niewielka czesc karteru , ta oslaniajaca zebatke zdawcza . O innych uszkodzeniach ach starch pomyslec .
---
Pozdrawiam
Jacek FireBlade '01

: 14 stycznia 2009, 17:39
autor: Tytus
ja mialem szczescie i lancuch zsunal sie bez uszkadzania mnie jak i moto :)

: 14 stycznia 2009, 18:59
autor: crazyduck
Kiedys kupilem gs 500 i gosciu mowil ze byl nowy naped po przejechaniu 160 km zostal na ziemi,nic mi ani moto sie nie stalo wtedy jeszcze sie nie znalem ale nie ma co sprzedawca byl uczciwy.

: 14 stycznia 2009, 20:30
autor: Luki213
No postraszcie co moze zrobic naped jak peknie :twisted: jedyne co przychodzi mi do glowy ze przy wyprzedzaniu na "styk" gdyby pekl moglby byc wtedy problem...

: 14 stycznia 2009, 21:12
autor: crazyduck
Jaj bym ciagle myslal ze cos moze sie stac to,bym nie jezdzil o to sie dba i nie mysli o tym podcasz jazdy,ja bynajmniej tak robie sprawdzam i dbam by bylo dobrze i smigam :mrgreen:

: 14 stycznia 2009, 21:28
autor: Jacek
luki - zgrywasz sie albo rzeczywiscie nie zdajesz sobie sprawy co moze zrobic zerwany lancuch . Moze np zablokowac tylne kolo bo tak nieszczesliwie sie akurat owinie . Skutki takiego zdarzenia beda wprost proporcjonalne do predkosci w tym momencie . A wyprzedzanie na styk to swoja droga . O uszkodzeniach karteru , zadupka , wahacza , podnozka nie wspomne . Reasumujac NAPED mega wazna sprawa .

: 14 stycznia 2009, 22:14
autor: Luki213
Crazyduck mam pytanie, sluchaj jak kupilem moto po jakims czasie podczas jazdy lancuch zaczal mi bic tzn. slychac bylo takie stukanie co sie okazalo to lancuch jest tak mocno zakuty ze slabo sie zgina w miejscu zakowki. Smarowalem w tym miejscu gesciej ale to pomaga na chwile. Jak wracalem z olsztyna to w tym miejscu zrobil sie taki nalot brazowy jakby ogniwo sie scieralo. Kupilem u Fabiqa zakowke chcialbym go rozkuc w tym miejscu i ponownie zakuc. Jak myslisz czy to pomoze, co to moze byc?? Czy za mocno zakuli ten lancuch czy co?? Dodam ze skali mam jeszcze 3/4 do naciagniecia takze wymiana odpada.

: 14 stycznia 2009, 23:03
autor: crazyduck
no nie ja na tym forum jestem glownym mechanikiem,wiec mysle ze Czikena powinnes zapytac,ale teorie masz dobra co do zmiany zakowki.pozdrawiam

: 14 stycznia 2009, 23:27
autor: synek
skoro ogniwo nie zgina się tak jak powinno w miescu zakówki to raczej coś z tą zakówką jest nie tak i należy ją wymienić. nie sądzę żeby to było coś innego, no bo niby co?? zajedź do dobrego serwisu gdzie mają odpowiednią maszynkę do zapinania łańcucha i zrobią ci to tak jak należy.

: 14 stycznia 2009, 23:31
autor: Luki213
Cziken swoje rady dozuje :D , a ze Ty tez masz pojecie, pytanie nie za trudne wiec tak tylko zapytalem.Dzieki za odp.

: 14 stycznia 2009, 23:38
autor: mirosik
Na mój gust to zakuli ci za mocno łańcuch.

: 15 stycznia 2009, 12:57
autor: Luki213
Ale jak mozna zakuc za mocno lancuch? Mam zakowke i na niej doslownie 1mm to jest miedz, ta miedz sie rozbija na boki zeby zakowka nie wypadla, to jak mocno trzeba mlotem CENZURA zeby zakuc tak lancuch zeby ogniwo sie nie zginalo???CENZURA to jakis robil bo jak sie wolno jedzie to w secie slychac jak na malej zebatce nie chce sie zginac i stuk jest. Ale zmienie zakowke sam, Fabiq dal juz mi instrukcje jak to zrobic :D