: 15 stycznia 2009, 19:09
@Błażej
@fabiq
Panowie, żeby jasne było; podobnie jak Wy jednoznacznie potępiam jazdę po pijaku.
Do wszystkiego jednak należy przykładać właściwą miarę. Inaczej sytuacja ma się, jeżeli z różnych powodów zdarzyło mi się puszką powozić w stanie 0,6 - 0,7 w ciągu 10 min i w warunkach symbolicznego ruchu.
fabiq odnosząc sie do mojej sytuacji wali od razu absolutnie skrajny przykład.
Otóż oświadczam, że 80% osobników płci żeńskiej, będąc trzeźwymi jak niemowlęta, powoduje znacznie poważniejsze zagrożenie dla ruchu drogowego niż ja w opisanej sytucji. Zamykać je i walić zakazy? I niech mi nikt nie próbuje wmawiać, że kobiety jeżdża dobrze, bo ostrożnie. Gros kobiet jeżdzi fatalnie.
A co z pieszymi po pijaku w miejscach publicznych. Zamykać ich i walić zakazy wstępu na drogi i chodniki. Posłużę się równie obrazowym przykładem. Mój znajomy zginął a dwoje jego pasażerów zostało kalekami, bo próbując pijaczynę ominąć czołowkę zaliczył.
A co dziatkami, kierowcami "kościołowymi" i paniami po 60-tce na rowerach?
Zamykać i zakazywać?
Mógłbym tak pisać w nieskończoność kogo jeszcze zamknąć należy, wykluczyć z przestrzeni publicznej z racji powodowanych zagrożeń ale nie o to chodzi. Chodzi o właściwą miarę.
Pozdro.
@fabiq
Panowie, żeby jasne było; podobnie jak Wy jednoznacznie potępiam jazdę po pijaku.
Do wszystkiego jednak należy przykładać właściwą miarę. Inaczej sytuacja ma się, jeżeli z różnych powodów zdarzyło mi się puszką powozić w stanie 0,6 - 0,7 w ciągu 10 min i w warunkach symbolicznego ruchu.
fabiq odnosząc sie do mojej sytuacji wali od razu absolutnie skrajny przykład.
Otóż oświadczam, że 80% osobników płci żeńskiej, będąc trzeźwymi jak niemowlęta, powoduje znacznie poważniejsze zagrożenie dla ruchu drogowego niż ja w opisanej sytucji. Zamykać je i walić zakazy? I niech mi nikt nie próbuje wmawiać, że kobiety jeżdża dobrze, bo ostrożnie. Gros kobiet jeżdzi fatalnie.
A co z pieszymi po pijaku w miejscach publicznych. Zamykać ich i walić zakazy wstępu na drogi i chodniki. Posłużę się równie obrazowym przykładem. Mój znajomy zginął a dwoje jego pasażerów zostało kalekami, bo próbując pijaczynę ominąć czołowkę zaliczył.
A co dziatkami, kierowcami "kościołowymi" i paniami po 60-tce na rowerach?
Zamykać i zakazywać?
Mógłbym tak pisać w nieskończoność kogo jeszcze zamknąć należy, wykluczyć z przestrzeni publicznej z racji powodowanych zagrożeń ale nie o to chodzi. Chodzi o właściwą miarę.
Pozdro.