Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Ja tam leje na to czy to prawda czy nie, śmigam i tak kiedy mi się podoba
..w tamtym roku w nocy latałem przy -5*C 125'tką (dwusów) i silnik bardzo ładnie się sprawował i nic się nie działo pomimo tego że tylko jeden cylinder, które w takich moto są dosyć awaryjne i bardzo czułe o byle pierdołe
dzisiaj przy +2*C z Frankiem wyszedłem na spacer i silnik jeszcze cyka
Zgadzam sie z tymi co śmigają. Woda może sie pojawić jeśli nie rozgrzejecie odpowiednio silnika i wygasicie go. Jeżeli dacie mu sie rozgrzać i zrobicie pare kilometrów to nic sie nie stanie. Jeśli sie da to trzeba śmigać bo sezon u nas i tak krótki. Pozdrawiam
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=309954448 odnosnie chlodna warto takie cos kupic moze ktos posiada i moze sie wypowiedziec bede wdzieczny;) czy moze lepiej kupic narazie sama kurtke , i tez czy skurzana a moze material , i czy material kombinezon czy moze skura komb
Cris83cbr900 pisze:zobaczysz bilo- kremowa maz RO JEST OLEJ Z WODA
Co do tej mazi to nie jest olej z wodą bo przeciez olej i woda mają różną gestość i nie bardzo sie mieszają. Ta maź to właśnie benzyna która przedostaje się do oleju i stopniowo podczas rozgrzewania silnika odparowuje i przez odme wraca spowrotem do cylindrów aż całowicie odparuje. A gdy często gasisz silnik przejeżdzasz mało km to właśnie wtedy odkłada sie ta maź w odmie i na korku wlewu. Woda może wystąpić ale to są napewno takie śladowe ilości że nie mają wpływu na prace silnika i jego żywotność. Gorsze jest właśnie to niedogrzewanie silnika gdyż coraz więcej benzyny nie odparowuje z oleju i ona go rozcięcza co prowadzi do spadku pogorszenia parametrów oleju jak również jego własciwości. To jest właśnie skutek nie dogrzania silnika.
Własnie ktoś może jest posiadaczem takiego kombi to kolega link wrzucił bo tez zastanawiam się nad kupnem ale chciałbym poznać jakieś opinie czy wogule warto.
A ja sie o coś zapytam , w sumie powiazane z tematem.Ja też odpalam cbr co jakiś czas. i albo pojeżdze jakiś kawałek , albo sobie chodzi.do tej pory raczej nie dogrzewałem silnika do wentylatora, ale wczoraj mi sie załaczył.3 razy , z tym ze za trzecim razem juz wyłaczyłem silnik zanim wyłaczył sie wentylator, przestudził wode w chłodnicy, i nastąpił problem....zgon akumulatora:/ czy to normalne zeby po 2 minutach pracy wentylatora padł akumulator. Czy to jest jak wczesniej pisałem w innym posicie to ze moge miec cos z ładowaniem?niby światła itd wszystko ok, a wczoraj pochodził mi silnik na niskich z 15 minut i jak zgasiłem to ledwo chciał dychnąc.
Moim zdaniem narazie to zostaw do czsu kiedy będziesz mógł troche polatać.
Jeśli pojeżdzisz i będzie wszystko dobrze to nie zawracaj sobie głowy bo pewnie przez zime troche padł, jeśli jazda nie pomoże i dalej będzie się rozładowywał albo będzie słaby to sprawdz ładowanie i ew. doładuj aku. Jak ładowanie będzie w pożądku to wymien aku bo prawdopodobnie ze starości już nie trzyma.
Pozdrawiam.
No własnie musze to ładowanie zmierzyć.Tylko czasu na to nie ma.A aku był wymianiany "niby jest prawie nowy"i jak jeździłem to było w miare poza tym problemem o którym pisałem w innym poscie.A teraz to naprawde mnie to rozwaliło 15 minut co najmniej chodził i zeby tak sie rozładował to szok.a odpalić odpalił bez problemu.To musi być coś z ładowaniem.wyczuwam regulator napięcia.No chyba ze "odpukać" alternator.chociaż nie wiem co w nim mogło by być nie tak.
witam panowie jestem tu nowy, pracuje w serwisie motocyklowym i powiem wam tak; odpalanie motocykla w zimę jest wskazane bo po pierwsze długo niepracujący silnik ocieka z oleju i jak już ktoś to wspomniał tuleje cylindrów, łożyska i inne elementy pozbawione oleju zaczynają powoli ale systematycznie korodować, nie jest to taka rdza jak na starej furtce itp. ale jest to tak zwana korozja międzykrystaliczna czyli bardzo znikome wżery korozji powodujące osłabienie i przyspieszone zużywanie się współpracujących elementów, poz tym silniki czterocylindrowe mają to do siebie że w danym momencie jakieś zawory są zawsze otwarte czyli sprężyny zaworowe są ściśnięte niestety ale wspomniane sprężyny zaworowe jak i inne mają to do siebie że po dłuższym przebywaniu pod naporem odrobinę tracą swoje właściwości czyli są odrobinę słabsze (potocznie mówi się że sprężyny się ugniatają), co do akumulatorów to niewskazane jest trzymać baterii przez dłuższy okres w temperaturze ujemnej najlepiej wyjąć akumulatorek i postawić gdzieś w domu i od czasu do czasu go ładować np. poprzez pracę silnika albo tradycyjnie ładujmy go prostownikiem ale tylko malutkim prądem standardowo stosuje się maksymalnie 10% jego "mocy" czyli jak mam 8 AH to ładujemy max 0,8A dobrze też jest rozładowywać akumulator np. podłączając małą żarówkę od czasu do czasu po prostu akumulator musi pracować bo inaczej ulegnie zasiarczeniu, jako ciekawostkę mogę wam zdradzić patent na reanimację akumulatorów tak zwanych "bezobsługowe" jak bateryjka zaczyna padać np. niema siły zakręcić a ładowanie nie pomaga trzeba zdjąć mu górną pokrywę wbrew umieszczonemu tam napisowi "do not open" i zalać go ELEKTROLITEM tak aby płytki były zanurzone w cieczy ale podkreślam elektrolitem a nie wodą destylowaną ona nie pomoże, w większości przypadków to znacząco pomaga ale czasami trzeba niestety udać się po nowy akumulator, ale jeśli już ktoś uprze się i pozostawi moto na zimę bez ruchu to niech zaleje zbiornik pod korek, wyjmie wspomniany akumulator i go ładuje, co do zostawiania wachy w gaźnikach to każdy ma inne zdanie paliwo ma swoje plusy i minusy suche gaźniki utleniają się to znaczy komora pływakowa wykonana z aluminium pokrywa się białym nalotem który to potem zanieczyści nam dysze w gaźnikach, z nowu pozostawione paliwo wietrzeje i wytrąca się z niego syf kiedyś mówiono na to mazut itp. i owy syf także zanieczyszcza nam dysze dlatego ja preferuje odpalanie motocykla, warto zadbać także o opony i postawić motocykla tak aby koła nie dotykały ziemi np jeżeli mam to stawiamy motocykla na centralnej stopie i podpieramy moto pod silnikiem tak aby koło przednie się uniosło a ostatnim krokiem przed zimowaniem to porządnie umyć maszynę wysuszyć i zakonserwować wszystkie punkty smarne, czyli najzwyczajniej smarujemy wszystko co trzeba
to moje wskazówki ale jak uważacie że 23-latek nie ma pojęcia o motocyklach to: RUBTA CO CHCETA!!!
ps. zapraszam do MK-Moto w piasecznie koło warszawy
Ci użytkownicy podziękowali samblaster za ten post:
samblaster pisze:ps. zapraszam do MK-Moto w piasecznie koło warszawy
A my zapraszamy do powitalni
A za pisanie w srodku lata o zimie i przepalaniu moto czyli o czasie dla kazdego motocyklisty najgorszym,tak strasznym ze wywoluje u mnie powrot najgorszych koszmarow skazuje cie na tydzien roboty bez wynagrodzenia.A co bedziesz mial nauczke
samblaster pisze:witam panowie jestem tu nowy, pracuje w serwisie motocyklowym i powiem wam tak; odpalanie motocykla w zimę jest wskazane bo po pierwsze długo niepracujący silnik ocieka z oleju i jak już ktoś to wspomniał tuleje cylindrów, łożyska i inne elementy pozbawione oleju zaczynają powoli ale systematycznie korodować, nie jest to taka rdza jak na starej furtce itp. ale jest to tak zwana korozja międzykrystaliczna czyli bardzo znikome wżery korozji powodujące osłabienie i przyspieszone zużywanie się współpracujących elementów, poz tym silniki czterocylindrowe mają to do siebie że w danym momencie jakieś zawory są zawsze otwarte czyli sprężyny zaworowe są ściśnięte niestety ale wspomniane sprężyny zaworowe jak i inne mają to do siebie że po dłuższym przebywaniu pod naporem odrobinę tracą swoje właściwości czyli są odrobinę słabsze (potocznie mówi się że sprężyny się ugniatają), co do akumulatorów to niewskazane jest trzymać baterii przez dłuższy okres w temperaturze ujemnej najlepiej wyjąć akumulatorek i postawić gdzieś w domu i od czasu do czasu go ładować np. poprzez pracę silnika albo tradycyjnie ładujmy go prostownikiem ale tylko malutkim prądem standardowo stosuje się maksymalnie 10% jego "mocy" czyli jak mam 8 AH to ładujemy max 0,8A dobrze też jest rozładowywać akumulator np. podłączając małą żarówkę od czasu do czasu po prostu akumulator musi pracować bo inaczej ulegnie zasiarczeniu, jako ciekawostkę mogę wam zdradzić patent na reanimację akumulatorów tak zwanych "bezobsługowe" jak bateryjka zaczyna padać np. niema siły zakręcić a ładowanie nie pomaga trzeba zdjąć mu górną pokrywę wbrew umieszczonemu tam napisowi "do not open" i zalać go ELEKTROLITEM tak aby płytki były zanurzone w cieczy ale podkreślam elektrolitem a nie wodą destylowaną ona nie pomoże, w większości przypadków to znacząco pomaga ale czasami trzeba niestety udać się po nowy akumulator, ale jeśli już ktoś uprze się i pozostawi moto na zimę bez ruchu to niech zaleje zbiornik pod korek, wyjmie wspomniany akumulator i go ładuje, co do zostawiania wachy w gaźnikach to każdy ma inne zdanie paliwo ma swoje plusy i minusy suche gaźniki utleniają się to znaczy komora pływakowa wykonana z aluminium pokrywa się białym nalotem który to potem zanieczyści nam dysze w gaźnikach, z nowu pozostawione paliwo wietrzeje i wytrąca się z niego syf kiedyś mówiono na to mazut itp. i owy syf także zanieczyszcza nam dysze dlatego ja preferuje odpalanie motocykla, warto zadbać także o opony i postawić motocykla tak aby koła nie dotykały ziemi np jeżeli mam to stawiamy motocykla na centralnej stopie i podpieramy moto pod silnikiem tak aby koło przednie się uniosło a ostatnim krokiem przed zimowaniem to porządnie umyć maszynę wysuszyć i zakonserwować wszystkie punkty smarne, czyli najzwyczajniej smarujemy wszystko co trzeba
to moje wskazówki ale jak uważacie że 23-latek nie ma pojęcia o motocyklach to: RUBTA CO CHCETA!!!
ps. zapraszam do MK-Moto w piasecznie koło warszawy