Dzisiaj jest 27 maja 2018, 11:57

FORUM.FIREBLADE.PL

Forum miłośników Hondy FireBlade CBR1000RR | CBR954RR | CBR929RR | CBR900RR | SC59 | SC57 | SC50 | SC44 | SC33 | SC28
Taylormade Racing
miejsce na twoj± reklme
SKLEP FIREBLADE.PL !


Ogłoszenie Admina
BRELOKI HONDA FIREBLADE.PL[/url] cena dla forumowiczów 10zł info na PW[/color] | KOSZULKA HONDA FIREBLADE.PL MARQUEZ 93 - info PW

MINA Yamaha R1

Druga strona jazdy na motocyklu...

Moderatorzy: Max_929, Tytus

 
Posty: 193
Rejestracja: 06 lipca 2010, 14:59
Lokalizacja: Świdwin
Pochwały: 8
Motocykl: CBX 1000
Rok produkcji: 0

Post » 14 lutego 2014, 14:09

Koczis pisze:Też mnie to właśnie zastanawia, że nagle wszystkim odpowiada wciskanie ściemy, że moto jest ideał, a tak nie jest. No ale cóż, nie mój problem.

nie o to chodzi, nazywasz typa oszustem a ja nie widzę żeby napisał, że motocykl bezwypadkowy, oryginalny lakier itp.

Awatar użytkownika
 
Posty: 55
Rejestracja: 02 listopada 2013, 18:40
Lokalizacja: Łódź
Motocykl:

Post » 14 lutego 2014, 14:19

Generalnie taka natura forumowa żeby czasem coś na przekór napisać;)

Jak w większości przypadków tylko na żywo da się ocenić czy moto faktycznie zdatne do użytku i zrobione jak serwisówka przykazała czy może po kosztach na (tylko i wyłącznie) zarobek. Reszta (fotki, snucie opowieści rozrzedzanych realacjami znajomego, który...) to wróżenie z fusów. Kolejny krok to rozmowa i wyjaśnienie wszystkich zagadnień nurtujących przyszłego kupca już ze sprzedającym. Po tych zabiegach można ocenić tak moto jak i sumienie sprzedającego.

Koczis dobrze, że podrzucił temat bo daje to możliwość przewidzenia pewnych komplikacji, których często jednak się nie przewiduje przy tak bądź co bądź ładnie złożonej maszynie (i nie starej).

Z drugiej strony strony nie ma co podsycać bo wszystko co piszemy to jasnowidzenie na podstawie fotek, a można się nadziać tak w jedną jak i drugą stronę (czyli się nie nadziać).

Jak ktoś obluka moto niech da znać jak temat wygląda.

 
Posty: 55
Rejestracja: 31 stycznia 2013, 22:58
Lokalizacja: Zielona G
Motocykl:

Post » 14 lutego 2014, 18:55

...ale tupecik zajebist.., najpierw sprzedali gościowi motocykl po craschach a teraz robią na przekór żeby nie sprzedał hihi: ...i tak każdy teraz następny który kupi a nie znajdzie tematów Koczisa będzie sie dziwił dlaczego sie z niego wszyscy śmieją :027: ,,no i też dostanie przyklejone do łepka że ''handlarz ''itp
Ps.z doświadczenia wiem że jak byś sprzedawał autko lub moto i podał prawdziwy przebieg 500tyś i stan auta po kolizji ...to byś mógł sobie od razu zrobić bude dla psa :fuckyou2:
konie w każdej postaci :)

Awatar użytkownika
 
Posty: 91
Rejestracja: 14 grudnia 2011, 20:11
Lokalizacja: Leżajsk
Pochwały: 3
Motocykl: sc59
Rok produkcji: 2012

Post » 14 lutego 2014, 20:45

Skuz2
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem temat,bo za przeproszeniem CENZURA glupoty

Koczis jak i następca jego ex erłana sprzedawali motocykl jako pokolizyjny/wypadkowy i wcale tego nie ukrywali.Wiadomo jaka panuje sytuacja na polskim rynku,że dużo jest "cwaniaczków" i trzeba do wszystkich ogłoszeń podchodzić z ograniczonym zaufaniem.Lepiej wiedzieć przed zakupem z czym ma się do czynienia,niż później "pluć sobie w brodę".Również jestem zdania,że motocykle bez żadnej przygody to tylko w salonie.

Awatar użytkownika
 
Posty: 1480
Rejestracja: 18 maja 2011, 20:50
Lokalizacja: Mrągowo
Pochwały: 16
Motocykl: 929 -> GSX-R 1000 k5
Rok produkcji: 2005

Post » 15 lutego 2014, 00:14

co innego po przygodzie a co innego po dobrym dzwonie!. Leżało pewnie 99,9% sprzętów które mają wiecej niż rok, ale można kupić motocykl który nie miał spotkania z czołgiem. a tutaj juz byly dosyc poważne dzwony i bardzo dobrze że koczis o tym wspomniał.
A Ty kolego Skuz2 tak strasznie bronisz tego typka to albo robisz tak samo albo to jakiś twój znajomy bo normalnie myślący człowiek pomyśli że motocykl był dosyć poważnie uszkodzony i jeżeli nadal nadaje się do jazdy to dzięki takiemu info na forum mozna się mu dokładniej przyjrzeć ewentualnie fajnie wynegcjować cenę tak żeby wszyscy byli zadowoleni, i nicholery nie uwierzę że handlarz kupił rozbite moto i je wyremontował tak jakby robił dla siebie. wiadomo jak zrobił po taniości żeby dobrze zarobić bo jakby chciał super odbudować to do ceny musiałby doliczyć jeszcze z 5 tys.

Awatar użytkownika
 
Posty: 195
Rejestracja: 10 września 2013, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 2
Motocykl:

Post » 15 lutego 2014, 01:01

Napiszę po raz ostatni, bo to widzę nie ma większego sensu.
Ja motocykl sprzedałem z urwanym przednim kołem(foto2) i jeszcze kilkoma uszkodzonymi elementami za 10koła. Po ok. 6 miesiącach zobaczyłem ją na sprzedaż na allegro(3foto) za 16tysia.
Zadzwoniłem do gościa, bo byłem ciekaw co i jak. Gość się ździwił, bo dostał to moto w rozliczeniu za długi, czy coś. Powiedział, że może mi ją sprzedać, za uwaga 13tysięcy.

Już miałem po nią jechać, ale gość sprzedał swojemu znajomemu. Byłem CENZURA, bo doszło jak widać sporo dodatków, a ori części miał i dawał do moto.

Jako, że jestem na Forum R1 to dałem tam fotorelację z mojego wypadku, gdzie był podany VIN i kilka fot z wypadku. Każdy miał do tego dostęp.

Wiedziałem jednak, że moto zostało dobrze naprawione, bo poza tym kołem praktycznie nic nie trzeba było robić. Nawet chłodnica była cała :) i silnik palił na dotyk.

Minęło kilka miesięcy i na Forum zarejestrował się świeżak, który pochwalił się nowym nabytkiem.
Nie problem było poznać, że to moja była.

Napisałem do niego, podałem link gdzie opisałem swoją przygodę.
Był dość mocno zmieszany, bo dał 17tysia za moto(które ja mogłem mieć za 13).
Plusem było to, że moto jechało prosto i zap...... jak złe :)

Tak polatał jakieś 4 miechy i umówiliśmy się, że odkupię od niego na koniec sezonu za właśnie 13tysia.
Taki mam sentyment do tego motocykla :)
Niestety jak widać na kolejnej fotce, zaliczył ślizga i moto się nieźle poturbowało.

Do mojego opisu zostały dodane foty z jego przygody, do których miał dostęp każdy, kto wpisał numer VIN w google :)

Moto zostało sprzedane za 10 tysi plus dodał kask, kombiak, bo rezygnował z moto na jakiś czas.

Handlarz, gdyby tylko chciał wiedziałby o tym, że moto ma taką historię, bo jak widać nikt tego nie ukrywał i chyba liczył się z tym, że jeśli ktoś będzie chciał kupić to moto, to wystarczy wpisać VIN i ma wszystko jak na dłoni.

Podsumowując.
Mam nadzieję, że gość sprzeda motocykl i że jest dobrze naprawiony, choć na pierwszy rzut oka widać, że były tam pewne oszczędności przy odbudowie.
Gdyby gość wystawił ją za powiedzmy 14tysi to bym to zrozumiał, ale jeśli woła ponad 20koła za motocykl, który tyle przeszedł, to lekka przesada, bo jak widać po pierwszej odbudowie moto z licznymi dodatkami było za 16tysięcy. Tu jest odbudowany golas.
Dodatkowo chyba się zgodzicie, że wystawiając moto w górnej granicy cenowej to można liczyć, że faktycznie jest IDEALNE, czyli jak dla mnie bezwypadkowe.
Tu tak nie jest i jest to czyste naciąganie.

Kupując motocykl z dolnych widełek cenowych liczymy się, że było zgruzowane i odbudowane.

Na koniec.
Z całego serca życzę dużo frajdy z jazdy tą R1 nowemu nabywcy oraz gustu przy odbudowie handlarzowi, bo naprawdę bardzo fajnie teraz wygląda, choć ideałem już nigdy w moich oczach nie będzie.

 
Posty: 793
Rejestracja: 20 lipca 2008, 16:42
Lokalizacja: krasnysta
Pochwały: 22
Motocykl: w narzędziach to z 5x929
Rok produkcji: 2000

Post » 15 lutego 2014, 13:40

niezła historyjka :027:
wciąż zajmuję się serwisem

 
Posty: 3
Rejestracja: 16 sierpnia 2014, 14:52
Lokalizacja: Islandia
Motocykl: 954
Rok produkcji: 2002

Re: MINA Yamaha R1

Post » 21 sierpnia 2014, 20:03

Nie źle, cóż taki kraj, tacy ludzie.

Poprzednia

Wróć do Ku przestrodze, wypadki, oszuści

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość